Lulin, gołym okiem?
29-01-2009 – 00:50 | Jeden komentarz

Nie tak dawno informowaliśmy o zbliżającej się koniunkcji Wenus i Księżyca, tymczasem centra astronomiczne informują, iż zbliża się do nas kolejne ciekawe zjawisko, które najprawdopodobniej będziemy mogli obserwować gołym okiem! Niedawno, bowiem niespełna dwa lata …

Przeczytaj całość »
Falchetti

Komentarze do najnowszych osiągnięć naukowych a także ciekawostki astronomiczne i polityczne.

Kaedlin

Analizy i ciekawostki, szczególnie dotyczące świata fantasy i gier fabularnych (roleplaying games).

Naglfar

Blog o świecie konsumpcji, spisków, interesujących teorii i związanych z autorską twórczością.

Semko

Komentarze i informacje ze świata science-fiction, aspektów prawnych, społecznych i wiele innych.

Stasio Figurka

Studia interesujących przypadków teologicznych, historycznych oraz filozoficznych.

Główna » Jules

Krótka historia kina SF (do Star Wars)

Wysłane przez Jules w 17-09-2009 – 17:06Brak komentarzy
dodajdo

Od momentu pojawienia się filmu minęło wiele lat zanim ludzie zrozumieli, że mogą realizować swoje marzenia. Pierwszym, który tego dokonał był Georges Mèliès realizujący swoją „Podróż na księżyc”. Jego pierwszy fabularny film okazał się także od razu pierwszym filmem fantastycznym. Śmiałe przedstawienie istot podobnych do owadów, jako mieszkańców księżyca było pierwszą próba zekranizowania czegoś, co w istocie nie istnieje lub jest nieznane ówczesnemu człowiekowi. Na początku XX wieku podróż na naturalną satelitę Ziemii była tylko nierealną ideą, lecz magia kina pozwoliła zabrać tam widza.

Film ten uznano za pierwszy z gatunku science fiction, który miał duże zaplecze w literaturze. Jako pierwsze pozycje realizujące założenia fikcji naukowej były „Utopia” Thomasa More’a i „Nowa Atlantyda” Francisa Bacona. Były to popularne dywagacje na temat idealnego społeczeństwa w alternatywnej rzeczywistości i miały charakter filozoficzny i społeczny. O krok dalej poszedł Jonathan Swift w „Podróżach Gulivera” gdzie opisuje inne, nieznane cywilizacje. Temat nauki i odkryć naukowych stawał się coraz popularniejszy. W XIX wieku pojawiło się wiele powieści, które przekraczały kolejne granice ludzkiej wyobraźni. Pierwszego człowieka na księżycu umieścił Edgar Allan Poe, który opisał historie lotu balonem na księżyc w książce „Nieporównana przygoda niejakiego Hansa Pfaala”. Zainspirowany jego książkami był Juliusz Verne, który opisując podróże do wnętrza ziemi, czy podróże podmorskie stał się sztandarową postacią w literaturze naukowej fikcji.

W latach dwudziestych XX wieku skrystalizowało się pojęcie science fiction w literaturze. Za ojca gatunku uważa się redaktora gazety „Amazing Stories” („Niesamowite opowieści”), którym był Hugo Gernsback. Od roku 1926 w magazynie zamieszczano opowiadania o jednolitym charakterze. Wtedy też użyto po raz pierwszy określenia „sciencefiction” jeszcze pisanego łącznie jako określenie tego gatunku.

W roku 1927 ukazało się „Metropolis”, film Fritza Langa, który był reżyserem i przedstawicielem niemieckiego ekspresjonizmu w filmie. Nazywano go „mistrzem ciemności”, ponieważ jego filmy wywoływały wiele negatywnych emocji. „Metropolis” był niemym filmem opowiadającym o mieście przyszłości, gdzie mieszkały dwie warstwy społeczne. Premiera była bardzo ważnym wydarzeniem w dziejach fantastyki naukowej, albowiem po raz pierwszy na ekranie można było zobaczyć robota. Estetyka, jaką zaproponował Lang stała się kanonem dla jego naśladowców.

Okres miedzy 1940 a 1950 nazywany jest „Złotym Wiekiem Science Fiction”. Coraz większy popyt na sensacyjne historie o innych cywilizacjach i naukowych eksperymentach wpłynął mocno na literaturę i kino. Wśród literatury prym wiodła gazeta „Zdumiewające Science Fiction”, której redaktorem był John W. Campbell. Jego pisarze tworzyli wymyślne opowieści, które realizowano w coraz lepiej prosperującym kinie.

Praca projektowa i konceptualna w tamtych czasach nie była zbyt rozbudowana. Estetyka tych filmów wciąż była bazowana na wizji Langa. Siłą tych produkcji była unikatowa fabuła, a postaci obcych były podobne do ludzi lub pod nich się podszywały. W większości przypadków statki kosmiczne przypominały srebrne talerze lub proste rakiety. To właśnie naukowe podłoże scenariusza nadawało tym filmom literackiego charakteru, jakie prezentowały książki. Takie pozycje jak „Coś”, czy „Inwazja pożeraczy ciał”, których scenariusze tworzyli pisarze z redakcji Cambella na stałe zaistniały w historii filmu, mimo kiczowatego wykonania. Sukces science fiction gwarantowała także rozwijająca się telewizja, w której pojawiły się całe programy poświecone tej tematyce.

Lata 60-te w kinie fantastyczno naukowym zostały naznaczone dwoma filmami, które poruszyły widzów na całym świecie. Pierwszym z nich była adaptacja powieści „Planeta małp”. Niepokojąca wizja przyszłości pewnej planety, na której lądują zagubieni w czasie naukowcy. Ku zdumieniu bohaterów ludzie na niej są bezmyślnymi zwierzętami, a filarem cywilizacji jest społeczeństwo inteligentnych mówiących małp. Dopiero pod koniec tej historii dowiadujemy się, że tą planetą jest Ziemia w przyszłości, kiedy główny bohater znajduje zakopaną w piasku Statuę Wolności.

Rozmyślania nad przyszłością naszej planet i rolą człowieka, jego przeznaczeniem i ewentualnym końcem były bardzo popularne w nurcie fantastyki naukowej. Praca konceptualna przy tym filmie była znacznie większa niż przy jakichkolwiek wcześniejszych produkcjach tego typu. Zaprojektowano miasto małp, ich stroje, symbole, ale najwięcej pracy plastycznej było przy plakatach do filmu. Film doczekał się wielu kontynuacji i nawet serialu animowanego. Zainspirował nawet twórców komiksów do stworzenia całej serii opowieści o „Planecie małp”.

Drugim filmem, mniej komercyjnym i znacznie mniej oczywistym w przekazie była „Odyseja kosmiczna: 2001” Stanleya Kubricka. Historia wyprawy naukowej na Jowisza, na którym odnaleziono tajemniczy monolit. Przeszkodą dla naukowców staje się świadomy komputer pokładowy statku, Hal 9000, który uważając ludzi za zagrożenie zaczyna ich eliminować. Sam reżyser nie narzuca interpretacji tej historii mówiąc, że każdy powinien sam do niej dojść. W istocie uzyskał artystyczną wizję przepełnioną panującymi w ówczesnym mu społeczeństwie niepokojami na temat postępu technologicznego i kierunku rozwoju cywilizacji.

c.d.n.

Pozostaw komentarz!

Bądź kulturalny, nie odchodź od tematu, nie spamuj.

Możesz użyć następujących znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Aby skorzystać z avataru zarejestruj się na Gravatar blog.